Archiwa tagu: poniedziałek

Witaj miły poniedziałku czyli strumień świadomości w starym stylu

Święta święta i po świętach, a ja sobie podróż sentymentalną postanowiłem zafundować. To zapewne wpływ przejedzenia i alkoholu, który udało mi się wchłonąć przez te dwa dni więc wybaczcie, jutro będę się wstydził, ale póki póki co niech szaleństw trwa. Przygotujcie się na strumień świadomości i bądźcie wyrozumiali. Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku czyli strumień świadomości w starym stylu

Nie będzie Kaliskiej Fabryczna w Żenadę dmuchała

My tu wszyscy się martwimy o Fabryczną – wyburzą czy nie wyburzą,  wykopią czy nie wykopią, wybudują czy nie wybudują, będzie Żenada, czy nie będzie Żenady, a tymczasem, tak po cichu, niepostrzeżenie i niespodziewanie, gdzieś zza pleców faworyt się objawia. Czytaj dalej Nie będzie Kaliskiej Fabryczna w Żenadę dmuchała

Druga prawda – Jagna Wright i Aneta Naszyńska

Witam serdecznie.

Oczywiście można stanąć na stanowisku, że przeszłość się nie liczy, ważna jest tylko przyszłość. Co nas obchodzi co wydarzyło się kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Przeszłość należy porzucić w ogóle lub co najwyżej pozwolić zajmować się nią jakiejś obłąkanej grupie fanatyków, zamkniętych najlepiej w dobrze odizolowanym miejscu, aby nie burzyli spokoju naszej świadomości. Tu i teraz jest bardzo wygodne, refleksja jest męcząca i niebezpieczna. Czytaj dalej Druga prawda – Jagna Wright i Aneta Naszyńska

Fabryczna czyli piętno Harmonogramu nad Łodzią – Żenada c.d.

Motto:

No cóż, piętno Żenady powraca niestety, fundamenty solidne są przygotowywane, Żelazne najwyższej klasy. Gdyby wszyscy ci ludzie włożyli tyle wysiłku w realizację postawionych celów, co wkładają w ich nie realizację, to do 2015 roku zdążyliby wykopać podziemny tunel do Warszawy.  Żenada jak lokomotywa – “Najpierw powoli jak żółw ociężale Ruszyła maszyna po szynach ospale”. No ale co się tu dziwić, w końcu mamy do czynienia z Żenadą Żelazną. Wszystko jednak wskazuje, że biegu przyspieszy, pogna przed siebie prędzej coraz prędzej i tak będziemy mieli w Polsce chociaż Żenadę dużych prędkości – zawsze to coś. Czytaj dalej Fabryczna czyli piętno Harmonogramu nad Łodzią – Żenada c.d.

Bitwa Łódzka 1914 roku

“Kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie.”
George Santayana
 

Śmierć, zniszczenie, chaos, krew, cierpienie, setki tysięcy ofiar– taki obraz miałem przed oczami po lekturze artykułów na temat “Bitwy Łódzkie”. Smutek, żal, poczucie olbrzymiej tragedii gdzieś we mnie pozostało na zawsze. Łodzianinem jestem od lat kilkudziesięciu, z dziada, pradziada rzec by można. Historią się interesuję. Kiedyś interesowałem się częściej, więcej, bardziej (stąd zapewne moje zapędy, aby od czasu do czasu uraczyć Was jej odrobiną) to fakt, ale pomimo moich zainteresowań, z dużym wstydem i smutkiem muszę przyznać, nie miałem pojęcia o “Bitwie o Łódź”. Jak się zresztą okazało po lekturze materiałów, które znalazłem zupełnie przez przypadek, nie tylko ja. To wcale mnie nie pocieszyło. Jest to smutne, tragiczne i wstrząsające, że taka wielka tragedia może tak łatwo odejść w nicość, tak łatwo może pochłonąć ją niepamięć. Pierwsza wojna  światowa wybuchła 28 lipca 1914, zakończyła się 11 listopada 1918. Bitwa o Łódź miała miejsce w listopadzie – grudniu 1914 roku. Czytaj dalej Bitwa Łódzka 1914 roku

Witaj miły poniedziałku czyli poniedziałkowe podsumowania

Witam serdecznie,

no tak, minął rok, prawie rok i nawet nie wiem jak to zleciało, jak ze wszystkim zresztą. Cóż mogę po tym roku powiedzieć? Pozwolę sobie na odrobinę egoizmu i powiem, że jestem naprawdę szczęśliwy, że zdecydowałem się na Obskurę. Dlaczego? Czytam teraz książkę Marka Niedźwieckiego “Nie wierzę w życie pozaradiowe” i właśnie dzisiejszego poranka przeczytałem zdanie Pana Marka: “Podróże kojarzą mi się z piosenkami. …nuciłem jakąś melodię, żeby lepiej zapamiętać miejsce i emocje towarzyszące mi podczas wyprawy”. Tak mi się skojarzyło, że ja też nucę swoje Poniedziałkowe melodie, melodie które przeczytane po czasie budzą we mnie emocje. Czasem są one pełne radości, czasem smutku, czasem pogodnej refleksji. Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku czyli poniedziałkowe podsumowania

Witaj miły poniedziałku, czyli poniedziałkowe życzenia w sobotni wigilijny wieczór

Witam świątecznie.

No cóż, nie mogę tak zupełnie nie zauważyć zbliżających się świąt, bo są już tuż, tuż, już pukają do mych drzwi. A potem jak co roku – święta, święta i po świętach. Szast prast i po krzyku. Mam takie wrażenie, że w którymś momencie, trudnym do określenia, coś  poszło trochę nie w tym kierunku, zboczyło lekko z drogi, ciężko już dziś powiedzieć czy w prawo, czy w lewo, ale później już było z górki, siłą rozpędu i coraz bardziej w bok. Mało kto już dziś pamięta o istocie, pochłonęła nas otoczka. Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku, czyli poniedziałkowe życzenia w sobotni wigilijny wieczór

Bałuty i Chojny to naród spokojny

Motto:
“-Pamiętasz smak swojej pierwszej przyprawy?
-Smakowała jak cynamon.
-Lecz nigdy dwa razy tak samo – rzekł. – Ona jest jak życie: ilekroć jej kosztujesz, ukazuje inną twarz”.
Franka Herberta Diuna

Witam serdecznie,

jak to mówiła moja ciocia, opowiadając historię z czasów swojego dzieciństwa, kiedy moje podwórko otaczał wysoki płot zbity z desek, moja ulica zaliczała się już, lub jeszcze, do tych miejskich, gdzie królowały kocie łby, choć po drugiej jej stronie rozpoczynało się pole buraków cukrowych, które kończyło się tuż przy gajówce: “Bałuty i Chojny to naród spokojny”. Czytaj dalej Bałuty i Chojny to naród spokojny