Archiwa tagu: historyjki

Cienko przędzie przędzalnia cienkoprzędna Henryka Grohmana

Dusza nie wychodzi na fotografii.*

Podobno oczy są zwierciadłem duszy. Czy miejsce, w którym wydarzyło się tyle różnych historii, tych dobrych i tych złych, o których nigdy się nie dowiemy, bo nie były to historie te wielkie i te doniosłe, tylko moje, twoje, nasze, małe radości, drobne smutki, czasami wielkie tragedie, może mieć duszę. Co jest jego zwierciadłem? Co jest zwierciadłem dusz, dla których miejsce to było światem całym. I kiedy również ono odejdzie w niepamięć, tak jak odeszli ci, którzy wypełniali je sobą, co się stanie z duszą jego? Co się stanie z ich duszami? Co stanie się? Czytaj dalej Cienko przędzie przędzalnia cienkoprzędna Henryka Grohmana

Cmentarz przy Wiznera – historia parku im. Tadeusza Rejtana

Czasami najzwyczajniej wyglądające miejsca mogą mieć swoją bardzo niezwyczajną historię. Czasami kryją w sobie wiele smutku, chociaż wyglądają na miejsca pogodne i radosne. Czasami przejeżdżamy obok nich codziennie i robimy to tak machinalnie, że nie zauważamy ich istnienia. Ta historia zaczęła się we wtorek 21 lutego 2012 i ta historia zaczęła się we wtorek 3 stycznia 1899. Czytaj dalej Cmentarz przy Wiznera – historia parku im. Tadeusza Rejtana

Nie będzie Kaliskiej Fabryczna w Żenadę dmuchała

My tu wszyscy się martwimy o Fabryczną – wyburzą czy nie wyburzą,  wykopią czy nie wykopią, wybudują czy nie wybudują, będzie Żenada, czy nie będzie Żenady, a tymczasem, tak po cichu, niepostrzeżenie i niespodziewanie, gdzieś zza pleców faworyt się objawia. Czytaj dalej Nie będzie Kaliskiej Fabryczna w Żenadę dmuchała

Najstarsza parafia, cmentarz i nagrobek w Łodzi

Najstarsza parafia w Łodzi, erygowana pomiędzy 1365 a 1371 r. przez biskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorię Skotnickiego, to parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, na Placu Kościelnym Starego Miasta. Do 1885 r była to jedyna parafia w mieście, obejmująca cały obszar Łodzi wraz z gminą Radogoszcz, w skład której wchodziły wsie Radogoszcz, Rogi, Bałuty, Żabieniec, Żubardź i osada fabryczna Bałuty Nowe. W dniu 25 stycznia ogłoszono powstanie drugiej parafii katolickiej, dla której 19.05.1888 konsekrowano przy ulicy Mikołajewskiej kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego (obecnie ul. Henryka Sienkiewicza 38). Czytaj dalej Najstarsza parafia, cmentarz i nagrobek w Łodzi

“Ziemia obiecana 2 – czyli dlaczego w Łodzi nie odbędzie się Euro 2012?”

Łódź vs. Bydgoszcz czyli “po co ja, łodzianin, mam narzekać na Bydgoszcz?”

Dlaczego miałbym to robić, skoro to miasto, w którym mieszkam – Łódź, a nie Bydgoszcz – może pochwalić się sławnym już niemal w całej Europie Hotelem andel’s, Manufakturą czy jedyną w Polsce ulicą Piotrkowską, sfotografowaną i umieszczoną na Google Street View? Mam narzekać na Bydgoszcz, skoro to Łódź, jako jedyne miasto w Polsce, należy do Réseau Art Nouveau Network – Sieci Miast Secesyjnych. Przecież to nie w Bydgoszczy, a w Łodzi urodzili się Tuwim, Reymont, Tansman, Rubinstein. Skoro to tu mieszkali Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński, po co mam na Bydgoszcz utyskiwać? Do Bydgoszczy mógłbym wyjechać na wymianę studencką. Ale nie, nie pojadę. Przecież studia już skończyłem. To po co mam narzekać? Z jakim miastem kojarzą się nazwiska takich ludzi filmu, jak Jan Machulski, Leon Niemczyk, Roman Polański, Wojciech Jerzy Has? Z Łodzią, nie z Bydgoszczą. Więc po co ja, łodzianin, mam narzekać na Bydgoszcz?

źródło: ‘Bydgoszcz jest brzydka? Zobaczcie Łódź’ [WIDEO]

Dom grobów przy ulicy Wesołej

Witam serdecznie,

wydawało mi się, że Łódź jako miasto stosunkowo młode (biorę pod uwagę, rzecz jasna, historię Łodzi przemysłowej, czyli licząc dla uproszczenie od roku 1820, kiedy włączono Łódź do miast fabrycznych Królestw Polskiego) ma na tyle dzieje krótkie i burzliwe mało, że nie kryje wśród nich żadnych mrocznych historii. Zawsze kiedy wydaje mi się, że mogę powiedzieć, że już coś wiem o Łodzi, okazuje się, że jest to raczej coś, niż wiem. Moja ignorancja mnie zawstydza , lecz zarazem popycha ku nieznanemu. Niedawno poznałem jedną z tych historii – historię o „Bitwie Łódzkiej”. Dziś zapraszam Was na historię o “bet kwarot”. Czytaj dalej Dom grobów przy ulicy Wesołej

Bitwa Łódzka 1914 roku

“Kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie.”
George Santayana
 

Śmierć, zniszczenie, chaos, krew, cierpienie, setki tysięcy ofiar– taki obraz miałem przed oczami po lekturze artykułów na temat “Bitwy Łódzkie”. Smutek, żal, poczucie olbrzymiej tragedii gdzieś we mnie pozostało na zawsze. Łodzianinem jestem od lat kilkudziesięciu, z dziada, pradziada rzec by można. Historią się interesuję. Kiedyś interesowałem się częściej, więcej, bardziej (stąd zapewne moje zapędy, aby od czasu do czasu uraczyć Was jej odrobiną) to fakt, ale pomimo moich zainteresowań, z dużym wstydem i smutkiem muszę przyznać, nie miałem pojęcia o “Bitwie o Łódź”. Jak się zresztą okazało po lekturze materiałów, które znalazłem zupełnie przez przypadek, nie tylko ja. To wcale mnie nie pocieszyło. Jest to smutne, tragiczne i wstrząsające, że taka wielka tragedia może tak łatwo odejść w nicość, tak łatwo może pochłonąć ją niepamięć. Pierwsza wojna  światowa wybuchła 28 lipca 1914, zakończyła się 11 listopada 1918. Bitwa o Łódź miała miejsce w listopadzie – grudniu 1914 roku. Czytaj dalej Bitwa Łódzka 1914 roku

Bałuty i Chojny to naród spokojny

Motto:
“-Pamiętasz smak swojej pierwszej przyprawy?
-Smakowała jak cynamon.
-Lecz nigdy dwa razy tak samo – rzekł. – Ona jest jak życie: ilekroć jej kosztujesz, ukazuje inną twarz”.
Franka Herberta Diuna

Witam serdecznie,

jak to mówiła moja ciocia, opowiadając historię z czasów swojego dzieciństwa, kiedy moje podwórko otaczał wysoki płot zbity z desek, moja ulica zaliczała się już, lub jeszcze, do tych miejskich, gdzie królowały kocie łby, choć po drugiej jej stronie rozpoczynało się pole buraków cukrowych, które kończyło się tuż przy gajówce: “Bałuty i Chojny to naród spokojny”. Czytaj dalej Bałuty i Chojny to naród spokojny

“Oby nie zaczęli jak zawsze i nie skończyli jak zawsze.” – czyli piętno Żenady nad Łodzią

Motto:
Oby nie zaczęli jak zawsze i nie skończyli jak zawsze.
WYZYK

Che, che no i dożyłem czasów, kiedy zaczynam przechodzić do klasyki. Nie chcę wyjść na Pytię, albo co gorsza na Kasandrę, ale zasadniczo mogę powiedzieć: A nie mówiłem. Czytaj dalej “Oby nie zaczęli jak zawsze i nie skończyli jak zawsze.” – czyli piętno Żenady nad Łodzią