Archiwa tagu: historia

Cmentarz przy Wiznera – historia parku im. Tadeusza Rejtana

Czasami najzwyczajniej wyglądające miejsca mogą mieć swoją bardzo niezwyczajną historię. Czasami kryją w sobie wiele smutku, chociaż wyglądają na miejsca pogodne i radosne. Czasami przejeżdżamy obok nich codziennie i robimy to tak machinalnie, że nie zauważamy ich istnienia. Ta historia zaczęła się we wtorek 21 lutego 2012 i ta historia zaczęła się we wtorek 3 stycznia 1899. Czytaj dalej Cmentarz przy Wiznera – historia parku im. Tadeusza Rejtana

Najstarsza parafia, cmentarz i nagrobek w Łodzi

Najstarsza parafia w Łodzi, erygowana pomiędzy 1365 a 1371 r. przez biskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorię Skotnickiego, to parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, na Placu Kościelnym Starego Miasta. Do 1885 r była to jedyna parafia w mieście, obejmująca cały obszar Łodzi wraz z gminą Radogoszcz, w skład której wchodziły wsie Radogoszcz, Rogi, Bałuty, Żabieniec, Żubardź i osada fabryczna Bałuty Nowe. W dniu 25 stycznia ogłoszono powstanie drugiej parafii katolickiej, dla której 19.05.1888 konsekrowano przy ulicy Mikołajewskiej kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego (obecnie ul. Henryka Sienkiewicza 38). Czytaj dalej Najstarsza parafia, cmentarz i nagrobek w Łodzi

Druga prawda – Jagna Wright i Aneta Naszyńska

Witam serdecznie.

Oczywiście można stanąć na stanowisku, że przeszłość się nie liczy, ważna jest tylko przyszłość. Co nas obchodzi co wydarzyło się kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Przeszłość należy porzucić w ogóle lub co najwyżej pozwolić zajmować się nią jakiejś obłąkanej grupie fanatyków, zamkniętych najlepiej w dobrze odizolowanym miejscu, aby nie burzyli spokoju naszej świadomości. Tu i teraz jest bardzo wygodne, refleksja jest męcząca i niebezpieczna. Czytaj dalej Druga prawda – Jagna Wright i Aneta Naszyńska

Dom grobów przy ulicy Wesołej

Witam serdecznie,

wydawało mi się, że Łódź jako miasto stosunkowo młode (biorę pod uwagę, rzecz jasna, historię Łodzi przemysłowej, czyli licząc dla uproszczenie od roku 1820, kiedy włączono Łódź do miast fabrycznych Królestw Polskiego) ma na tyle dzieje krótkie i burzliwe mało, że nie kryje wśród nich żadnych mrocznych historii. Zawsze kiedy wydaje mi się, że mogę powiedzieć, że już coś wiem o Łodzi, okazuje się, że jest to raczej coś, niż wiem. Moja ignorancja mnie zawstydza , lecz zarazem popycha ku nieznanemu. Niedawno poznałem jedną z tych historii – historię o „Bitwie Łódzkiej”. Dziś zapraszam Was na historię o “bet kwarot”. Czytaj dalej Dom grobów przy ulicy Wesołej

Bitwa Łódzka 1914 roku

“Kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie.”
George Santayana
 

Śmierć, zniszczenie, chaos, krew, cierpienie, setki tysięcy ofiar– taki obraz miałem przed oczami po lekturze artykułów na temat “Bitwy Łódzkie”. Smutek, żal, poczucie olbrzymiej tragedii gdzieś we mnie pozostało na zawsze. Łodzianinem jestem od lat kilkudziesięciu, z dziada, pradziada rzec by można. Historią się interesuję. Kiedyś interesowałem się częściej, więcej, bardziej (stąd zapewne moje zapędy, aby od czasu do czasu uraczyć Was jej odrobiną) to fakt, ale pomimo moich zainteresowań, z dużym wstydem i smutkiem muszę przyznać, nie miałem pojęcia o “Bitwie o Łódź”. Jak się zresztą okazało po lekturze materiałów, które znalazłem zupełnie przez przypadek, nie tylko ja. To wcale mnie nie pocieszyło. Jest to smutne, tragiczne i wstrząsające, że taka wielka tragedia może tak łatwo odejść w nicość, tak łatwo może pochłonąć ją niepamięć. Pierwsza wojna  światowa wybuchła 28 lipca 1914, zakończyła się 11 listopada 1918. Bitwa o Łódź miała miejsce w listopadzie – grudniu 1914 roku. Czytaj dalej Bitwa Łódzka 1914 roku

Są wojny i wojny. To jest ta druga.

Druga wojna światowa trwała 6 lat. To niewiele w porównaniu do 30-letniej lub 100-letniej a przecież takie też były. Poszukajmy jednak na drugim końcu skali. Jaką znacie najkrótszą wojnę?

W 1896 roku Zanzibarem rządził sułtan Hamad bin Thuwaini. Można go określić jako człowieka Anglii będącej podówczas imperium światowym, nad którym słońce nie zachodziło. Niestety sułtan umarł a jego miejsce zajął nowy sułtan: Khalid bin Bargash sprzyjający dla odmiany Niemcom. Brytyjczycy woleli jednak widzieć swojego kandydata na tronie: Hamuda bin Muhammeda, więc zażądali abdykacji. Teoretycznie racja była po ich stronie gdyż sułtan powinien otrzymać pozwolenie od brytyjskiego konsula czego nowy władca Zanzibaru nie uczynił.

Khalid bin Bargash kazał się Anglikom wypchać a ci zgodnie z chlubnymi tradycjami wysłali do negocjacji marynarkę wojenną i wojsko.

O godzinie 9 rano, 27 sierpnia 1896 roku termin ultimatum wygasł i rozpoczęto działania wojenne. Brytyjczycy mieli w porcie pięć statków a na lądzie ponad tysiąc żołnierzy. Pałacu sułtana broniło 2800 ludzi, większość uzbrojeni cywile. Do tego paru ludzi z gwardii pałacowej oraz słudzy i niewolnicy sułtana. Obrońcy mieli również do dyspozycji parę dział i karabinów maszynowych.

Dwie minuty po 9 działa okrętowe zniszczyły armaty sułtana i wznieciły pożar w pałacu. Zniszczono harem oraz zestrzelono flagę Zanzibaru zawieszoną na maszcie. Zatopiono również uzbrojony królewski jacht i towarzyszące mu łodzie. Rozpoczęła się wojna między Zjednoczonym Królestwem a Zanzibarem. O godzinie 9:40 działa umilkły i wojna się skończyła.

Wojsko sułtana straciło 500 żołnierzy, brytyjczycy mieli jednego rannego marynarza. Sułtan Khalid uciekł do niemieckiego konsulatu. Hammud bin Muhammed utworzył marionetkowy rząd a Zanzibar stracił resztki niepodległości.

Najkrótsza wojna w historii trwała 38 minut.

Incydent z 15 maja

Sytuacja wewnętrzna w Japonii na początku 1932 roku była dość skomplikowana. W kraju formalnie będącym demokracją z tytularną władzą cesarza o władzę zabiegali wojskowi. Jak bardzo armia nie liczyła się z rządem pokazuje samowolny atak na Szanghaj przeprowadzony w styczniu przez admirałów floty. Dodatkowe napięcie wprowadzał uchwalony dwa lata wcześniej Traktat Londyński. Nakładał on znaczne ograniczenia na flotę wojenną Japonii co nie podobało się dowódcom marynarki hołdującym ideom militarystycznym (silne państwo to silna armia).

W takiej atmosferze doszło do próby zamachu stanu. 15 maja 1932 roku grupa jedenastu młodych oficerów marynarki (większość z nich to byli dwudziestolatkowie) wtargnęła do domu premiera Inukaia Tsuyoshi. Pierwotny plan zakładał zabójstwo premiera i amerykańskiego aktora Charliego Chaplina wizytującego akurat Japonię. Charlie Chaplin oraz syn premiera Inukai Takeru uniknął jednak śmierci bo obaj wybrali się obejrzeć zawody sumo. Inukai Tsuyoshi nie miał tyle szczęścia i został zastrzelony. Jego ostatnie słowa brzmiały: “Gdybym mógł przemówić, zrozumielibyście”, odpowiedzią zabójców było: “Dialog jest bezużyteczny”.

Artykuł w gazecie Osaka Asahi Shimbun

Czytaj dalej Incydent z 15 maja

Tylko koni żal

Witam serdecznie.

Nam raczej te słowa, kojarzą się ze słowamo piosenki nomen omen “Dziś prawdziwych cyganów już nie ma”. Ale mnie od dzisiaj będą się już kojarzyły nie tylko w ten miły sposób. Jako że jesteśmy narodem, który nie odpowiada “tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz” to proponuję abyśmy przywdziali w końcu ten worek pokutny i udali się do Kanossy. Najwyższa pora.

Koniecznie przeczytajcie cały artykuł.

– Przeciw cywilom też. Atakowaliśmy konwoje na ulicach. Leciałem w “łańcuchu” (formacja trzech samolotów – red.). Samolot delikatnie przechylał się, a potem odbijaliśmy ostro w lewo, i waliliśmy ze wszystkich karabinów, które mieliśmy (na pokładzie – red.) (…) Czasem koło nas fruwały konie – opowiada o atakach pilot Pohl. – To okropne, z tymi końmi, przestań! – komentuje Meyer. – Koni było mi żal. Ludzi absolutnie nie. Ale koni było mi żal aż do końca – odpowiada Pohl.

źródło: Taśmy Wehrmachtu: jak żołnierze Hitlera opowiadali o wojnie.