Ziemia obiecana

Moi drodzy, niewiele osób spodziewa się ujrzeć jeszcze takie miejsca w Mieście Łodzi, w jego centrum 🙂 One naprawdę jeszcze istnieją 🙂 Jest ich jeszcze kilka, ale spieszmy się je oglądać, bo tak szybko eksterminuje je metal i szkło. Speszmy się utrwalić w pamięci obraz duszy miasta, zamierającej w bezdusznej wizji osiedli strzeżonych. “Ziemia obiecana” to nie książka fantasy. Karol Borowiecki, Max Baum i Moryc Welt nie budowali setnego marketu. Oni budowali fabrykę. Był czas budowania, nastał czas wyburzania. Szkoda. Szkoda, że bezpowrotnie, bezmyślnie, beznadziejnie niszczymy własną historię, która jest tak krótka. Czy do Miasta Łodzi za 100 lat przyjedzie ktoś oglądać markety? Życzę miłego oglądania.
Łódź A. D. 2011 (pierwsza połowa kwietnia, uściślając :))

Pozdrawiam
WYZYK

Ps 1.
Jako, że nasza ziemia obiecana, jest pięknie strasznym miejscem, przesyconym niewyczerpanymi pokładami wizualnej inspiracji, postanowiłem pławić się w niej do woli i bez ograniczeń. Zapraszam serdecznie do mojej Łodzi.
Łódź A. D. 2011 (druga połowa września, uściślając :))

Ps.2
Jako, że nasza ziemia obiecana jest nieprzebytym, nieodkrytym, niezmierzonym lądem, jak się okazało po kilku naszych ostatnich wyprawach, choć kilkadziesiąt lat już ją sobie przemierzamy, cały czas wprawia nas w zakłopotanie i zachwyt, nastąpiła pewna reorganizacja tej Galerii. Od dzisiaj będziemy pławić się w tym morzu nieskończonych zaskoczeń we dwóch, co pozwoli nam może skraść choć skrawek tej niezwykłości, dla waszych oczu. Zapraszam serdecznie do naszej Łodzi.
Łódź A. D. 2011 (druga połowa listopada, uściślając :))


Wyzyk & T-1000