Archiwum kategorii: Poniedziałek

Wtaj miły poniedziałku

Witam serdecznie

Wiem, wiem dzisiaj troszkę spóźniony, ale na posterunku jednak się stawiłem. Dostałem parę monitów wyrażających głosy zaniepokojenia, rozczarowanie, wręcz pewnej histerii, że poniedziałek się kończy a tu nic. Zima w tych skrzynkach odbiorczych i nic tu nie pomoże nerwowe klikanie co minutę myszką. No cóż, musicie mi wybaczyć Moi Drodzy, ale chyba nie wyobrażacie sobie, że mógłbym o Was zapomnieć (próżne nadzieje). Co mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie rozgoryczonym i rozdrażnionym fanom mojej Twórczości. Spędziłem bardzo miłą i uroczą niedzielę na działce w Karolingowie. Krótko mówiąc śmierć leszczom. Wyjeżdżając rano w niedzielę z  Łodzi miałem oczy pełne deszczu. Wycieraczki w samochodzie nie nadążały z wycieraniem, tak padało. Kto jednak nie ryzykuje ten nie griluje. Ja po prostu wiedziałem, że Tam będzie świecić słońce, bo Tam przecież zawsze Ono świeci. No cóż, moje przekonanie zostało wystawione na ciężką próbę (i nie tylko moje, były pewne jednostki słabe duchem i wiarą). Po przejechaniu 70 kilometrów wycieraczki ledwo już zipały. Ja byłem jednak niezłomny w mojej wierze. No cóż Mojżeszowi się udało, dlaczego ja miałbym ponieść porażkę. Dojechałem do Smardzewic, gdzie zatrzymaliśmy się na drobne zakupy i lody. Notabene, jeżeli będziecie kiedyś w Smardzewicach, nad Zalewem Sulejowskim, koniecznie musicie skosztować miejscowych lodów włoskich. Budka mieści się obok sklepu, naprzeciwko remizy strażackiej. Najlepsze lody włoskie po zachodniej stronie zalewu. Wysiedliśmy z samochodu, patrzę na niebo, a tu nie tylko, że nie pada, to jeszcze słonko przez chmury się nieśmiało przedziera. Myślę sobie jest dobrze. Już pewniejszy siebie, mówiąc z przekonaniem i obojętną miną starego działkowicza, że wiedziałem, że tak będzie, poprowadziłem samochód w stronę wschodzącego słońca. Im bliżej Magicznego Miejsca tym było coraz lepiej. Powiem na zakończenie tylko tyle, że był gril, były spacery po lesie (nawet nie zdawałem sobie sprawy jak pięknie wygląda las na wiosnę skąpany w słońcu, przykryty dywanem soczystej zieleni jagód) no i ta plaża w promieniach zachodzącego słońca, ta plaża z wiatrem smagającym nasze twarze i targającym moje 5 milimetrowe włosy. To dobry moment żeby zakończyć.

Pozdrawiam

WYZYK

Ps.
No cóż dzisiaj tak trochę romantycznie wyszło, ale po pierwsze primo wróciłem do domu dziś z pracy o 23 i łaknę romantyzmu, a po drugie primo jakoś tak mi się zrobiło po tej wizycie na działce romantycznie.

Ps.1
Znowu wyszło jakoś tak dużo, a miałem się streszczać, muszę popracować na formą (to pewnie przez ten romantyzm).

Ps.2
Obiecuję, że za tydzień będzie już normalnie ;-P

Ps.3
Poniżej jest już krótko i na temat.

„Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam  widział:
Wiesz Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo…ochujeć można !!!
Patrzę przed siebie…O rzesz kurwa mac !!!
Patrzę na prawo…O ja cię pierdolę…
Zocha zaczyna płakać.. Dres pyta:
– Zocha, co Ci się stało ?
Ta odpowiada:
– O Boże, jak tam musi być pięknie…  !!!”

“Tak – powiedział Kubuś Puchatek. – Teraz już rozumiem – powiedział – byłem gapą, strasznie głupim gapą. Jestem po prostu Miś o Bardzo Małym Rozumku.”

A. A. Milne

(2004-05-11 00:48)

Wtaj miły poniedziałku

Witam serdecznie

Ten poniedziałek, może wyjątkowo, nie był tak miły jak poprzedni. Niestety spędziłem go w pracy. Za to piątek, sobotę i niedzielę spędziłem w Karolinowie. Dlatego też dzisiaj, pozwolę podzielić się z Wami paroma krótkimi uwagami natury osobistej. Wszystkim tym, którzy pomogli mi je przeżyć, bardzo dziękuję za tak urocze chwile. Kto nie był, niech żałuje. Z niektórymi z Was udało mi się nawet przywitać godnie Unię i znaleźć sie w niej w iście polskim stylu. Złożyliśmy swoje zdrowie na ołtarzu wspólnego dobra. Wiadomo, że gwiazdek przybyło, wiadomo również, że każdą gwiazdkę trzeba uhonorować, aby nie spadła z nieba. Wiadomo, że każda z gwiazdek jest pięcioramienna i nie można było pozwolić, żeby tak sobie wisiały, ot tak niedbale. No cóż, gdyby nas ktoś zobaczył w nocy z piątku na sobotę, nie uwierzyłby, że w Polsce żyją tak zagorzali euroentuzjaści. Zrozumieliśmy jednak swoją historyczną misję i pogodzeni ze swoim losem stanęliśmy na wysokości zadania. O piątej, minut trzydzieści, w sobotę, kiedy słońce już wstawało, dookoła kwiliły ptaki, przytłaczała nasz wszechogarniająca, soczysta zieleń lasu, trzech Polaków, już Europejczyków, przybrało na tarasie postawę, no może niebyt zasadniczą, i cichutko, z ledwie ukrywanym wzruszeniem i łzami w oczach zaśpiewało:

Czytaj dalej Wtaj miły poniedziałku

Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie

Cóż poprzedni poniedziałek nie udało mi się powitać, za co z góry wszystkich przepraszam. Wiem, że Wszyscy chodziliście na głodzie prawie dwa tygodnie i czuliście sie nieswojo. Poprzedni poniedziałek natomiast był naprawdę miły (przynajmniej dla mnie), bo spędzałem go na działce w Karolinowie. Teraz chyba rozumiecie, że zielona trawka, śpiew ptaków i łono natury (niestety tylko natury) zwyciężyło. Przyszły poniedziałek natomiast, zapewne w przeciwieństwie do 99% z Was, ja będę spędzał w pracy. Dlatego też, na pewno nie ominie Was ta ogromna, cotygodniowa przyjemność spotkania się z moją skromną osobą. Dwa przedostatnie poniedziałki starałem się witać raz bardziej refleksyjnie, raz bardziej ludycznie. Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się zadowolić wszystkich z Was. Znajdziemy w poniższej przypowieści, zaczerpniętej z otchłani internetu, szczyptę filozofii, nutę refleksji, jak również ogromną dawkę chleba i igrzysk.

Ps. 1

Cały ten dzisiejszy wywód jakiś duży się zrobił (łącznie z historyjką poniżej), ale warto przeczytać do końca!!! Wiem, że kultura obrazkowa jest w natarciu, ale nie poddawajmy się, jak nie my to kto?!

Ps. 2

Witam bardzo serdecznie wszystkie nowe ofiary mojego chorego ego :->

Pozdrawiam

WYZYK

Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku

Witaj miły poniedziałku czyli Alleluja

Witam serdecznie

Dzisiaj poniedziałek nadejdzie trochę wcześniej niż zwyczaj. Nie
będzie żadnej historyjki z morałem (domyślam się, że wszyscy
odetchnęli z ulgą). Dzisiaj będą życzenia.  Z okazji świąt życzę Wam
moi drodzy wszystkiego naj, naj, naj… Dużo spokoju, ciepła,
cierpliwości i pogody ducha. W załączniku mały prezencik tematyczny.
Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku czyli Alleluja

Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie

Cóż poprzedni poniedziałek postanowiłem przywitać bardziej refleksyjnie, lecz moje szczytne zamiary spotkały się z pewnym niezrozumieniem umysłów mniej wysublimowanych intelektualnie. Dlatego też, ten poniedziałek przywitam w sposób bardziej tradycyjny. Niech tradycji stanie się zadość. Oto chleb i igrzyska dla wszystkich.

Pozdrawiam

WYZYK

Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku