Archiwum kategorii: Poniedziałek

Czego jest mi żal?

Witam serdecznie,

no trochę czasu minęło, znów coś złego nas wchłonęło (o tym może następnym razem) tymczasem zaś witam Was serdecznie w ten zły, dżdżysty wrześniowy wieczór. Wczoraj było jeszcze lato, trzydzieści stopi w cieniu, a dziś (13.09.2012) obudziłem się i za oknem “ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal”. Co roku ta chwila mnie zaskakuje i co roku nie mogę się na nią przygotować choćbym chciał. I co roku w tym dniu nucę sobie słowa “Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik…”. Są to słowa, które bez mej woli i wiedzy zamieszkały gdzieś w mojej głowie, lat temu wiele i niczym “miłości pajęczyna co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał” co roku oznajmiają mi ten smutny dla mnie czas.   Zasłuchuję się w ich  kunszt, zaczynam nucić pod nosem i po chwili zapominam już o długich złych miesiącach, które są tuż tuż i pukają do mych drzwi. Ciemno, zimno, mokro, ciemno, zimno, mokro, ciemno. Zapewne, być może, z dużą dozą prawdopodobieństwa już wcześniej raczyłem Was tą perełką, ale perły są zawsze w cenie. Słucham z podziwem, słucham z zazdrością, słucham z uwielbieniem i nie mogę przestać. Zapraszam Was również na ucztę, łatwiej będzie znieść zły czas “Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół”.

Pozdrawiam
WYZYK

Cienko przędzie przędzalnia cienkoprzędna Henryka Grohmana

Dusza nie wychodzi na fotografii.*

Podobno oczy są zwierciadłem duszy. Czy miejsce, w którym wydarzyło się tyle różnych historii, tych dobrych i tych złych, o których nigdy się nie dowiemy, bo nie były to historie te wielkie i te doniosłe, tylko moje, twoje, nasze, małe radości, drobne smutki, czasami wielkie tragedie, może mieć duszę. Co jest jego zwierciadłem? Co jest zwierciadłem dusz, dla których miejsce to było światem całym. I kiedy również ono odejdzie w niepamięć, tak jak odeszli ci, którzy wypełniali je sobą, co się stanie z duszą jego? Co się stanie z ich duszami? Co stanie się? Czytaj dalej Cienko przędzie przędzalnia cienkoprzędna Henryka Grohmana

Cmentarz przy Wiznera – historia parku im. Tadeusza Rejtana

Czasami najzwyczajniej wyglądające miejsca mogą mieć swoją bardzo niezwyczajną historię. Czasami kryją w sobie wiele smutku, chociaż wyglądają na miejsca pogodne i radosne. Czasami przejeżdżamy obok nich codziennie i robimy to tak machinalnie, że nie zauważamy ich istnienia. Ta historia zaczęła się we wtorek 21 lutego 2012 i ta historia zaczęła się we wtorek 3 stycznia 1899. Czytaj dalej Cmentarz przy Wiznera – historia parku im. Tadeusza Rejtana

Witaj miły poniedziałku czyli strumień świadomości w starym stylu

Święta święta i po świętach, a ja sobie podróż sentymentalną postanowiłem zafundować. To zapewne wpływ przejedzenia i alkoholu, który udało mi się wchłonąć przez te dwa dni więc wybaczcie, jutro będę się wstydził, ale póki póki co niech szaleństw trwa. Przygotujcie się na strumień świadomości i bądźcie wyrozumiali. Czytaj dalej Witaj miły poniedziałku czyli strumień świadomości w starym stylu

Nie będzie Kaliskiej Fabryczna w Żenadę dmuchała

My tu wszyscy się martwimy o Fabryczną – wyburzą czy nie wyburzą,  wykopią czy nie wykopią, wybudują czy nie wybudują, będzie Żenada, czy nie będzie Żenady, a tymczasem, tak po cichu, niepostrzeżenie i niespodziewanie, gdzieś zza pleców faworyt się objawia. Czytaj dalej Nie będzie Kaliskiej Fabryczna w Żenadę dmuchała

Druga prawda – Jagna Wright i Aneta Naszyńska

Witam serdecznie.

Oczywiście można stanąć na stanowisku, że przeszłość się nie liczy, ważna jest tylko przyszłość. Co nas obchodzi co wydarzyło się kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Przeszłość należy porzucić w ogóle lub co najwyżej pozwolić zajmować się nią jakiejś obłąkanej grupie fanatyków, zamkniętych najlepiej w dobrze odizolowanym miejscu, aby nie burzyli spokoju naszej świadomości. Tu i teraz jest bardzo wygodne, refleksja jest męcząca i niebezpieczna. Czytaj dalej Druga prawda – Jagna Wright i Aneta Naszyńska

Fabryczna czyli piętno Harmonogramu nad Łodzią – Żenada c.d.

Motto:

No cóż, piętno Żenady powraca niestety, fundamenty solidne są przygotowywane, Żelazne najwyższej klasy. Gdyby wszyscy ci ludzie włożyli tyle wysiłku w realizację postawionych celów, co wkładają w ich nie realizację, to do 2015 roku zdążyliby wykopać podziemny tunel do Warszawy.  Żenada jak lokomotywa – “Najpierw powoli jak żółw ociężale Ruszyła maszyna po szynach ospale”. No ale co się tu dziwić, w końcu mamy do czynienia z Żenadą Żelazną. Wszystko jednak wskazuje, że biegu przyspieszy, pogna przed siebie prędzej coraz prędzej i tak będziemy mieli w Polsce chociaż Żenadę dużych prędkości – zawsze to coś. Czytaj dalej Fabryczna czyli piętno Harmonogramu nad Łodzią – Żenada c.d.

Dom grobów przy ulicy Wesołej

Witam serdecznie,

wydawało mi się, że Łódź jako miasto stosunkowo młode (biorę pod uwagę, rzecz jasna, historię Łodzi przemysłowej, czyli licząc dla uproszczenie od roku 1820, kiedy włączono Łódź do miast fabrycznych Królestw Polskiego) ma na tyle dzieje krótkie i burzliwe mało, że nie kryje wśród nich żadnych mrocznych historii. Zawsze kiedy wydaje mi się, że mogę powiedzieć, że już coś wiem o Łodzi, okazuje się, że jest to raczej coś, niż wiem. Moja ignorancja mnie zawstydza , lecz zarazem popycha ku nieznanemu. Niedawno poznałem jedną z tych historii – historię o „Bitwie Łódzkiej”. Dziś zapraszam Was na historię o “bet kwarot”. Czytaj dalej Dom grobów przy ulicy Wesołej

Bitwa Łódzka 1914 roku

“Kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie.”
George Santayana
 

Śmierć, zniszczenie, chaos, krew, cierpienie, setki tysięcy ofiar– taki obraz miałem przed oczami po lekturze artykułów na temat “Bitwy Łódzkie”. Smutek, żal, poczucie olbrzymiej tragedii gdzieś we mnie pozostało na zawsze. Łodzianinem jestem od lat kilkudziesięciu, z dziada, pradziada rzec by można. Historią się interesuję. Kiedyś interesowałem się częściej, więcej, bardziej (stąd zapewne moje zapędy, aby od czasu do czasu uraczyć Was jej odrobiną) to fakt, ale pomimo moich zainteresowań, z dużym wstydem i smutkiem muszę przyznać, nie miałem pojęcia o “Bitwie o Łódź”. Jak się zresztą okazało po lekturze materiałów, które znalazłem zupełnie przez przypadek, nie tylko ja. To wcale mnie nie pocieszyło. Jest to smutne, tragiczne i wstrząsające, że taka wielka tragedia może tak łatwo odejść w nicość, tak łatwo może pochłonąć ją niepamięć. Pierwsza wojna  światowa wybuchła 28 lipca 1914, zakończyła się 11 listopada 1918. Bitwa o Łódź miała miejsce w listopadzie – grudniu 1914 roku. Czytaj dalej Bitwa Łódzka 1914 roku