PGE i Piotrkowska 58 – czyli jak to się robi w Łodzi

– Wiesz, Goldberg się spalił dzisiaj w nocy, i to zupełnie, “na glanc”, jak Mateusz mówi…
– Dla mnie to nie nowina – odpowiedział ziewając.
– Skąd wiedziałeś?
– Ja miesiąc temu wiedziałem, że on się potrzebuje spalić. Dziwiłem się nawet, że tak długo zwleka, przecież procentów mu nie dadzą od asekuracji.
– Miał dużo towaru?
– Miał dużo zaasekurowane…
– Bilans sobie wyrównał.
Roześmiali się obaj szczerze.
Władysław Reymont – Ziemia obiecana

Zapoznajcie się ze stroną piotrkowska58.pl – tak to właśnie niestety robi się w Łodzi bez konsekwencji i bez wstydu żadnego, smutna to lektura, a piętno żenady jest porażające.