Trzeba mieć naprawdę indyjski talent

i fantazję niemałą. Jeszcze się nie otrząsnąłem po obejrzeniu, a było to w dniu wczorajszym. Osobom o słabych nerwach radzę usiąść i trzymać się mocno fotela. Przed wami siedem minut chaosu, zniszczenia, totalnego szaleństwa i właściwie już sam nie wiem czego. Muzyczka wpada w ucho 🙂 A swoją drogą, to kto odważy się zakomunikować takim uczestnikom, że niestety, przykro nam, ale Państwo nie wygrali, ciekawe 🙂