Witaj miły poniedziałku czyli poniedziałkowe podsumowania

Witam serdecznie,

no tak, minął rok, prawie rok i nawet nie wiem jak to zleciało, jak ze wszystkim zresztą. Cóż mogę po tym roku powiedzieć? Pozwolę sobie na odrobinę egoizmu i powiem, że jestem naprawdę szczęśliwy, że zdecydowałem się na Obskurę. Dlaczego? Czytam teraz książkę Marka Niedźwieckiego “Nie wierzę w życie pozaradiowe” i właśnie dzisiejszego poranka przeczytałem zdanie Pana Marka: “Podróże kojarzą mi się z piosenkami. …nuciłem jakąś melodię, żeby lepiej zapamiętać miejsce i emocje towarzyszące mi podczas wyprawy”. Tak mi się skojarzyło, że ja też nucę swoje Poniedziałkowe melodie, melodie które przeczytane po czasie budzą we mnie emocje. Czasem są one pełne radości, czasem smutku, czasem pogodnej refleksji.

Bardzo późno obejrzałem w swoim życiu Absolwenta, czego niezmiernie żałowałem. Jest wiele filmów, które oglądamy za wcześnie, z przyjemnością oglądamy je, kiedy nadejdzie nasz i ich czas i wtedy dopiero możemy w pełni je smakować. Po obejrzeniu Absolwenta odkryłem, że są też filmy, które oglądamy za późno. Obejrzawszy je, już nigdy nie przejdziemy obok nich obojętnie, ale zawsze pozostanie smutek, złość na samego siebie, pretensja do losu, żal straconego czasu. Trudno nawet odpowiedzieć mi na pytanie dlaczego tak jest, dlaczego tak uważam. Tak czuję po prostu. Kiedy pomyślałem o Poniedziałkowych melodiach, mimo woli, bezwiednie, zacząłem nucić tą melodię. Kojarzy mi się chyba bardziej z refleksją, niż ze smutkiem, poczułem wewnętrzny przymus umieszczenia jej w tym miejscu.

Dla innych może moje Poniedziałkowe melodie niewiele są warte, dla mnie są bezcenne. Mam wrażenie, że w całym tym zgiełku, szumie, harmidrze, bałaganie gdzieś się gubię, każdego dnia bardziej, każdego dnia głębiej. Pamięć, zwłaszcza moja, jest ulotną ułomnie układaną układanką. Ciągle gdzieś zawieruszam jakiś puzzel. Jak patrzę na archiwum to ogarnia mnie wściekłość. Jest rok 2004, a później 2011. Sześć lat czarnej dziury. W imię czego – lenistwa, głupoty, indolencji. Szanse na ułożenie całości, dawno już przepadły, ale staram się uratować co się jeszcze uratować uda. I oto rok temu uczyniłem fundamentalny krok dla mojej układanki – zacząłem naklejać puzzle na tekturkę. Jeżeli choć jedna osoba zaczęła naklejać je ze mną, będzie to dla mnie wielką nagrodą. Jeżeli choć jednej osobie zagrały gdzieś moje Poniedziałkowe melodie, nagroda będzie tym większa. Jeżeli zaś gram, lecz tylko na nerwach, to cóż, jako nieuleczalny przypadek, zapatrzonego w siebie grafomana, nie przejmę się tym zbytnio i zgodnie z tezą “Dość tej wiolinowej nijakości” zanucę:

Teraz jak na każdej porządnej rocznicowej uroczystości powinna zacząć się przydługa lista podziękowań. Pozwolę sobie zaoszczędzić Nam wszystkim tych łzawych wypocin, z jednym wszak wyjątkiem i nie chciałbym aby zostało to odczytane jako czystej wody wazeliniarstwo i wzajemne głaskanie się po zadkach. Wyjątkiem tym będzie szanowny współtwórca Obskury T-1000, któremu chciałbym złożyć w tym miejscu podziękowanie za wiele rzeczy, ale za jedną dla mnie najważniejszą – za nieustające słowa zachęty, a czasem męskiego kopniaka w zadek, co pozwala mi wyrwać się ze stanu nic m i się nie chce robić i przejść w stan dziś coś wrzucę na Obskurę oraz kolega Łodyga, za to, że od czasu do czasu tak uroczo połechcze mą próżność (mam nadzieję, że nie przyczyniłem się teraz do zbiorowego linczu :-)).

Na pewno będziemy spotykać się przez kolejny rok, a co później – czas pokaże. Na pewno postaram się nękać Was nie rzadziej niż w roku minionym, może uda mi się częściej. Wszystko zależy od liczby kopniaków w zadek i łechtania. Nie dość, że jestem leniwy, to jeszcze jestem próżny więc z niecierpliwością czekam na kolejne dowody uwielbienia.

W zbliżającym się 2012 roku, życzę Nam przede wszystkim dużo spokoju. Spokoju serca, spokoju umysłu, spokoju ducha.  Nich spokój będzie z Nami.

Pozwolę sobie zakończyć tym, co mi w tej chwili zagrało, może niezbyt oryginalnie, ale bardzo szczerze i spontanicznie, zacząłem sobie nucić pod nosem i chcę byśmy zanucili razem:

Pozdrawiam serdecznie

WYZYK

Ps.

Nie mogłem się powstrzymać 😉

__
Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość.
Woody Allen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*