Incydent z 20 października

W minionym tygodniu wbito mi nóż w plecy. W minionym tygodniu Brutus zapukał do mych drzwi (gwoli ścisłości to ja właściwie do nich zapukałem, lecz dramatyzm sytuacji wymaga modyfikacji). W minionym tygodniu Przyjaciółka powiedział mi, że się coś opuszczam Poniedziałkowo. Mało treści, dużo blichtru, filmowych wspomagaczy, zdjęć, będących Poniedziłkowym erzacem. Czytać się nie chce. Wygłaszając swój osąd cały czas nerwowo pocierała czoło, zasłaniając je rękoma, a na zakończenie szybko pobiegła do łazienki umyć ręce. Zabolało. Moje ego zostało dotkliwie skopane po nerach, zaszyło się gdzieś pod biurkiem i musi trochę czasu upłynąć zanim wyliże się z tej brutalnej napaści. Myśl wszelaka uwiązła w mej głowie, paraliż twórczy opanował mą duszę, szara masa się zaróżowiła rozgoryczona tą niesprawiedliwością.  Droga Przyjaciółko poniższy filmik dedykuję Tobie – miłego oglądania życzę.

Pozdrawiam
WYZYK


Nie każda szara masa ma coś wspólnego z mózgiem
Stanisław Jerzy Lec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*