Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie.

Uprzedzam na wstępie lojalnie. Poniższy Poniedziałek nie jest przeznaczony dla osób o wrażliwości i umysłowości polityka. Tym pechowcom, przez los i tak już doświadczonym srogo, którzy znaleźliby się w tym miejscu właśnie pisanego zdania, zaproponowałbym popisanie się swym unikatowym talentem pojawianie się w życiu naszym, w niewłaściwym miejscu i czasie, na innych forach. Jak się niestety ostatnio okazało warto rozmawiać, ale na pewno nie warto oglądać. Popisujący się będą szczęśliwi, że popisywać się mogą, a my będziemy szczęśliwi czytając w tym czasie Poniedziałek.

Wracając do sedna. W domu mamy małą kocią salę pooperacyjną. Celinka została poddana, zabiegowi i jest aktualnie strasznie nieszczęśliwa, obolała i strasznie biedna. I wszystkim jest jej strasznie szkoda i wszyscy się martwią i wszyscy są smutni. Najgorsze jest to, że jak takiemu biednemu, nieszczęśliwemu zwierzątku, które patrzy się na ciebie obolałym wzrokiem, można wytłumaczyć, że to było konieczne. Jeszcze gorsze jest to, że przejęty całą sytuacją zaczynasz dostrzegać w jego wzroku niemy wyrzut, będący bezlitosnym oskarżeniem twoje zdrady i zbrodni i zaprzaństwa. Twoje sumienie wraz z wyobraźnią, które było właśnie na pierwszy wiosennym spacerze, przesiada się błyskawicznie w Subaru Imprezę WRC S8 i słyszysz jak Wyobraźnia zaczyna wykrzykiwać do Sumienia:

pięćdziesiąt, sto prostuj, prawy pięć pół, lewy cztery dnem, lewy maks ciąć, prawy cztery dnem plus, lewy nawrót ciąć, prawy pięć pół późno celuj, szczyt maks, do lewej prawy maks, hamuj lewy cztery pół, prawy dwa dnem, na szczycie późno przyhamuj, prawy cztery dnem plus, lewy pięć pół śmiało, do lewy cztery dnem, prawy maks przez szczyt, do hamuj lewy trzy pół zacisk, prawy pięć dnem prosto, pełne hamowanie prawy dwa dnem z drogi, szczyt maks zduś.

Wyścig zaczyna nabierać tępa, nieżyczliwe spojrzenia maks ciąć, wzajemne wyrzuty do prawej maks, awanturka pięć pół śmiało, szczyt maks.

No cóż najważniejsze, że najgorsze już minęło i Celinka czuje się lepiej.

Człowiek to dziwna istota, która zaczyna od spełnienia zachcianki własnej przygarniając zwierzątko dla zaspokojenia własnej próżności, a kończy na zaspokajaniu zachcianek zwierzątka. Kilka słów, które skreślę zainteresuje raczej właścicieli psów i kotów (ze szczególnym wskazaniem oczywiście tych ostatnich :), choć w ciągu ostatnich kilku lat nie miały one najlepszej prasy, ale przecież to nie ich wina), niż np. hodowców rybek (choć znam właścicieli kotów, którzy są również hodowcami rybek, ale wyjątek potwierdza regułę), bo taką rybkę trudno bierze się na kolana i nie mruczy jak się ją głaszcze.

Znacie zapewne odpowiedź na pytanie czym różni się pies od kota:

Pies myśli sobie: człowiek mnie karmi, człowiek bawi się ze mną, człowiek mnie głaszcze, o tak człowiek jest boski.

Kot myśli sobie: człowiek mnie karmi, człowiek bawi się ze mną, człowiek mnie głaszcze, o tak ja jest boski.

Właściwie w tym miejscu mógłbym zakończyć, bo cóż można powiedzieć więcej, żeby się nie powtarzać i prawd La Palisse’a nie głosić publicznie.

Pozwolę sobie może tylko na kilka luźnych spostrzeżeń.

Psy są kochane, wierne, słodkie i wspaniałe, lecz przy całej swojej cudowności są strasznie infantylne. Właściciel psa wraca do domu z pracy i już słyszysz od furtki szczekanie. Otwiera drzwi, machający ogon poruszający się z prędkością światła rzuca się do nóg, sto języków wylizuje twarz, a oczy wielkości talerzy na zupę wpatrują się w właściciela z uwielbieniem. I oczywiście są ludzie, którym odpowiada ten tani poklask i wiernopoddańcza postawa (i oczywiście mówię tu o właścicielach psów, a nie psychicznie niezrównoważonych dewiantach, posiadających biologicznego obrzyna, z podpiłowanym spustem i obciętą lufą, który nie wiadomo kiedy wypali i pół biedy jeżeli na celowniku znajdzie się psychicznie niezrównoważonych dewiantach, a nie przypadkowy przechodzień).

Do domu wraca człowiek Jaśnie Wielmożnego Kota (w skrócie JWK). Bezszelestnie otwiera drzwi do domu , bo przecież JWK może spać i nie wolno go obudzić. Jest zmęczony po całonocnych wczorajszych szaleństwach. I tak masz już za uszami, bo wcale nie chciałeś w nich uczestniczyć tylko hardo naciągałeś kołdrę na głowę, głupio udając, że spisz. W domu panuje cisza jak makiem zasiał, żadnego ruchu. Ostrożnie wieszasz kurtkę w szafie i wtedy wydarza się nieszczęście. Wieszak upada na podłogę. Spod koca wysuwa się głowa JWK, a jego mina nie jest szczęśliwa. Ktoś brutalnie przerwał mu sen, ach tak to znowu ten człowiek niezdara. Zawsze robi wszystko na odwrót. Jak jest czas na zabawę to śpi, a jak przychodzi czas na sen to hałasuje. JWK patrzy się na ciebie z politowaniem, a ty czujesz jak czerwienią ci się uszy. Wzrok wbijasz w podłogę, nie masz odwago spojrzeć JWK  prosto w oczy. Wiesz, że będziesz musiał zrehabilitować się dzisiejszego wieczora, machając przez godzinę piórkami przed JWK. JWK będzie siedział przed tobą w odległości dwóch metrów i bacznie obserwował czy choć na chwilę nie zawisła w bezruchu trwa ręka. I oczywiście są ludzie ambitni, którzy podejmują to niełatwe wyzwanie, aby sprostać zachciankom kociego absolutu.

Inny ciekawym zjawiskiem, jest zjawisko zajętego miejsca.

Wdawać by się mogło, że to człowiek decyduje o tym gdzie, kiedy i jak będzie dzielił przestrzeń ze swoim zwierzątkiem. O jakże nic bardziej mylnego. Pies siedzi na krześle, a właściciel stoi, bo pies właśnie usiadł. I jest to oczywista oczywistość, bo nie ma już wolnego krzesła, na którym mógłby usiąść właściciel. Właściciel grzecznie postoi i poczeka, aż psu się znudzi i łaskawie opuści zajmowane krzesło.

Wabisz kota na noc do łóżka. W skrytości serca marzysz o tym, aby się do ciebie przytulił i mruczał i grzał twe stare kości. Po godzinie  podlizywania, błagania i poniżania się JWK zaszczycił cię swoją obecnością. Wszedł na łóżko i rozpoczyna swój taniec przed snem. Jesteś najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi od momentu wielkiego wybuchu. W napięciu, przygotowany na najmniejszą oznakę kociego niezadowolenia, oczekujesz z drżeniem serca, kiedy JWK okaże ci swą największa łaskę i łaskawie zalegnie. Stało się. Twoja euforia sięga zenitu. JWK ułożył się. JWK zaczyna mruczeć. Pozostał tylko jeszcze jeden mały problem (biorąc pod uwagę poranny pomiar wagi, problem nie jest taki mały jakby mógł się wydawać). Musisz jeszcze ułożyć się w łóżku. Musisz zrobić to na tyle szybko, aby nie zdrzaźnić swoim kręceniem się JWK. Musisz zrobić to na tyle sprawnie aby JWK było wygodnie i aby nie rozmyślił się. Musisz być wirtuozem czasu, ruchu, wyczucia i przestrzeni. Musisz być mistrzem bezruchu. Musisz być człowiekiem gumą, posiadającym zdolność ułożenia się w kształt §. To nic, że rano obudzisz się bez czucia w ręce, nodze i z bolącym karkiem. JWK jest kontent i spogląda na ciebie łaskawym okiem o poranku. To jest dla ciebie największa nagroda. Jeżeli jednak okażesz się niezdarną fajtłapą spotka cię zasłużona kara. JWK przeniesie się na fotel, a tak dotkliwej kary możesz nie przeżyć.

Czasami zdarza się, że były właściciel psa, podejmuje wyzwanie aby iść krok dalej w swoim osobistym rozwoju i postanawia zostać człowiekiem kota. Byli właściciele psów, zastanówcie się dobrze. Z tej drogi nie ma powrotu.

Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora.*

Czasami widzę tych nieszczęśników, którzy nie przemyśleli sprawy, zostali człowiekiem kota, ale mentalnie dalej są właścicielem psa. Widzę tych nieszczęśników na ulicy jak kotem zamiatają chodniki. Kot to znosi z godnością, ale nie o to chodzi. Musicie zrozumieć że czasy banału minęły. Właściciel rzuci patyk, pies przyniesie, właściciel gwizdnie, pies przybiegnie, właściciel wyda komendę, pies ją wykona. Właściciel wyszedł z psem na spacer. Banał. Nuda, nudę, nudą popycha. Musicie zrozumieć, ze nastał czas wyzwań. Musicie być trzy kroki przed JWK i odgadywać w lot jego zachcianki, musicie być czujni i zawsze gotowi na nieznane. JWK wyszedł z człowiekiem na spacer. Przed wami pojawia się kolejny szczyt do zdobycia :).

Witamy w prawdziwym świecie.*

No tak trochę się rozpisałem, a i tak czuję, że temat jedynie liźnięty, niczym opuszki prawej łapki Celinki, kiedy rozpoczyna wieczorną toaletę. Zapewne jeszcze kiedyś go liźniemy wspólnie :).

To dobry moment żeby zakończyć.

Pozdrawiam

Wyzyk

*Matrix

Ps. 1 Dla tych, którzy jeszcze nie do końca zgłębili tajniki kociej psychiki mały prezencik. Po obejrzeniu kilku filmików, mogę śmiało powiedzieć, że są wręcz instruktarzowe, oraz że to prawda, tylko prawda i cała prawda 🙂

Ps. 2 Pozdrowienia dla wszystkich od Celinki 🙂

Celinka_w_kosmosie

“Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.”

Michaił Bułhakow — Mistrz i Małgorzata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*