Der Himmel über Berlin :-)

Witam wszystkich serdecznie,

ale dziś szczególnie gorącą jedną istotkę, która niczym łodyżka na wietrze, targana przez wichry światowej finansjery, obudziła się pewnego dnia rano w obcym miejscu i pomyślała zapewne sobie: “Wyzyku, mam wrażenie, że nie jesteśmy już w Łodzi”.

Moi drodzy musicie mi wybaczyć, walnę odrobinę prywaty i prześlę gorące pozdrowienia. Trzymaj się ciepło, wracaj szybko i błagam, błagam pamiętaj o Wandzie. Jak to mówią głośno sąsiedzi z drugiej strony, a po cichu myślą wszyscy wokół:

Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica.

A teraz prezenty 🙂

Ze specjalną dedykacją, więcej słów nie trzeba, wszystko co dla nas ważne trwa w nas i nic innego się nie liczy 🙂

Ale to nie koniec wyznań i wyznań ciąg dalszy bieg swój ma i koniecznie do samego końca proszę i możesz nucić to sobie o poranku przed lustrem i ta pozytywna energia i ta wibrująca nuta szczęścia i ten przepełniony miłością do świata romantyzm i świat od razu staje się piękniejszy i nabiera pastelowych barw 🙂

I na zakończenie prezentów odrobina humoru na zaś, cobyś mógł kolegom opowiedzieć i pośmiać się razem, nic tak nie integruje jak wspólnie miło spędzony czas 🙂 Jako że odkryłem na wiosnę na nowo 17 mgnień wiosny (być może jeszcze będziemy mieli okazję na ten temat poponiedziałkować) na zakończenie, tak trochę tematycznie, garść zebranych w internecie dowcipów. Miłego opowiadania 🙂

Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili ss-mani na motocyklach.
– Paparazzi – pomyślał Stirlitz.

Szedł nocą Stirlitz po ulicach Berlina. Nagle z lewej… z prawej… z tyłu… z przodu rozległy się ogłuszające wybuchy.
“Dolby surround” – pomyslał Stirlitz.

Stirlitz ustalił spotkanie z łącznikiem z centrali w Cafe Elefant w Berlinie. W umówiony dzień niedbałym krokiem wszedł do lokalu, usiadł przy stoliku i zamówił wódkę.
– Nie ma wódki – odpowiedział kelner.
– W takim razie poproszę wino – ponowił Stirlitz.
– Wina też nie ma.
– A piwo jest? – zapytał podejrzliwie Stirlitz.
– Piwa niestety też nie ma – odrzekł skonsternowany kelner.
“Widocznie łącznik z Moskwy przybył dzień wcześniej…” domyślił się Stirlitz.

I na zakończenie dla prawdziwych koneserów (do jakich zaliczasz się niewątpliwie :-))Creme de la Creme, Stirlitz przez 3,5 minuty podziwia w milczeniu nadchodzącą wiosnę, ech nie kręci się już takich perełek, trochę smutno, trochę straszno, cieszmy się tym co jeszcze mamy.

http://www.youtube.com/watch?v=OxtuTKrvrr4

To dobry moment, żeby zakończyć

Pozdrawiam serdecznie
Macz kisów for ju

WYZYK

2 komentarze do “Der Himmel über Berlin :-)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*