Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie.

Dzisiaj nie będzie optymistycznie. Czy macie zimy już też tak dosyć jak ja? I nie robi mi się wcale lepiej jak pomyślę sobie o nadchodzącej wiośnie. Mam takie niemiłe przeczucie, że będę bał się otworzyć lodówkę, aby mnie nie zemdliło. Jedyną pociechą fakt, że miałem zamiar zrzucić parę zbędnych kilogramów. Ściska mnie, aż coś w dołku i najchętniej to gdzieś bym wyemigrował, tylko gdzie??? Zimą popis, wiosną popis, latem popis, jesienią popis. “Kurwa mać”*.  Cóż  pozostaje? Bieszczady, Bździszewo? Jesteśmy już tak głęboko, że głębiej się nie da (mam nadzieję), nad nami trzy metry mułu. Zapowiada się, oj zapowiada. Jak tak się zastanowić to dlaczego by nie przesunąć wyborów na 1 listopada.  Data adekwatna do wyborów dokonywanych zawsze przeciw, na przekór, na złość, nigdy za. Patrząc zaś z perspektywy czterech lat wypadałoby zapalić świeczkę na grobie Ś.P. Poczucia Normalności. Najgorsze jest to, że cudu nie będzie. Muł był, jest i będzie w cenie. W tym miejscu pozwolę sobie przypomnieć przypowieść pewną, która mam wrażenie oddaje stan ducha licznych, którzy tak nielicznie dają wyraźny wyraz swojej dezaprobaty:

Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych. Profesor rozmawia z kandydatką:
– Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
– No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
– A wie Pani kto to jest Leszek Miller?
Dziewczyna milczy. Profesor myśli, że jest niemową:
– A skąd Pani pochodzi?
– Z Bieszczad Panie Profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie:
– Kurwa… może by tak wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady!

Przypowieść już z brodą pewną, lecz obawiam się, że nasze wnuki dalej będą uważać Bieszczady za alternatywę dla normalności. Tak Bieszczady są pewnym wyjściem, ale pewien problem może pojawić się kiedy połoniny skryje białe kurestwo 🙂 I tu na scenie pojawia się Bździszewo.  Bździszewo – A New Hope. Jest takie miejsce na ziemi, gdzie do pracy nie czujesz pędu bo nie ma zasięgu 🙂 Bździszewo 🙂

I jak tu nie kochać Bździszewa 🙂 Są jeszcze magiczne miejsca na ziemi gdzie żyją dobrzy ludzie. Bździszewo my love 🙂 Może wszyscy powinniśmy wyemigrować do Bździszewa. Była emigracja wewnętrzna, może teraz przyszedł czas na emigrację bździszewską.Czy jednak wszyscy pomieścimy się w Bździszewie? Czy Bździszewo jest na to przygotowane? Co stanie się z Bździszewem? Czy nie utraci swej niewinności? Jak będzie wyglądał świat kiedy pochłoniemy ostatnie Bździszewo? Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi.

Pamiętacie zapewne, jak wspominałem Wam o Jacku Kaczmarskim.  Wielkiego Artystę poznaje się również po tym, że Jego Sztuka nie przemija, tylko trwa wraz z nami i nieważne kiedy po nią sięgniesz, zawsze pomoże znaleźć odpowiedź na takie czy inne pytanie. Zapewne będzie jeszcze miejsce, czas i niejedna okazja, aby zaczerpnąć z wciąż bijącego źródła. A dziś, no cóż, minęło już trzydzieści lat, od momentu powstania tego wiersza, utworu i nieprzyjemny dreszcz przechodzi po plecach i jakoś tak niewesoło się robi. Powstał w innym czasie, miejscu i przestrzeni i najbardziej tragiczne, wielkie i przerażające zarazem jest to, że zadaję sobie cały czas pytanie czy aby na pewno?

No to popłynąłem 🙂

To dobry moment żeby zakończyć.
Pozdrawiam
WYZYK

Ps. 1
O to prezencik dla wytrwałych – Dobra, na trzy….

Ps. 2
Oto prezencik dla jeszcze wytrwalszych – Empire State of Mind 🙂

* “Seksmisja” – Juliusz Machulski

“Tu jest twoje miejsce na ziemi, tu życie swe zmienisz – Bździszewo”
Kabaret Smile

 

Jedna myśl nt. „Witaj miły poniedziałku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*