Witaj miły poniedziałku – epilog

Witam serdecznie

Moi drodzy chcę Wam przekazać tylko jedno słowo.

URLOP 🙂

Będę za Wami tęsknił!!! Mam nadzieję, że z wieloma z Was uda mi się jednak, spotkać w Karolinowie przez te dwa tygodnie. Żegnam Was, jeżeli nie w Karolinowie, to spotkamy się w sierpniu 🙂

Pozdrawiam serdecznie, gorąco i radośnie.

WYZYK

Ps.
Chyba się naprawdę starzeję, bo zaczynam się robić sentymentalny. Kocham Was 🙂

Ps.1
To jest naprawdę dobry moment, żeby zakończyć

Ps. 2
No i oczywiście na koniec mały prezencik, który muszę jednak poprzedzić małym wstępem. Historia ta dzieje się dajmy na to w Portugalii, albo jakiejś innej nie przymierzając Hiszpanii, gdzie nie ma miejsca na prawdziwą miłość, a nie w Karolinowie, gdzie są piękne złote plaże pośród drzew, Zalewu szum, ptaków śpiew 🙂

Morza szum, ptaków śpiew,
Złota plaża pośród drzew –
Wszystko to w letnie dni
Przypomina Ciebie mi.

Szłaś przez skwer, z tyłu pies
Głos Wybrzeża” w pysku niósł.
Wtedy to pierwszy raz
Uśmiechnęłaś do mnie się.

Odtąd już dzień po dniu
Upływały razem nam.
Rano skwer, plaża lub
Molo gdy zapadał zmierzch.

Płynął czas, letni czas,
Aż wakacji nadszedł kres.
Przyszedł dzień, w którym już
Rozstać musieliśmy się.

Ps. 3
No i oczywiście kocham Was 🙂

“Czy miałbyś ochotę, Prosiaczku, pójść ze mną na wypadek, gdyby to miały się okazać jakieś Nieprzyjacielskie Zwierzęta?”    (Puchatek)
A. A. Milne

(2004-07-20 01:50)

Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie

Cóż mogę powiedzieć moi drodzy. Mam radosną nowinę dla Was i dla mnie. Wszyscy odpoczną przez najbliższe dwa tygodnie. Wy odpoczniecie od mojej skromnej osoby, ja odpocznę od pracy.

Tak, nadszedł dla mnie czas urlopowy. Będę byczył się czternaście dni na łonie natury, oczywiście nie gdzie indziej jak w moim Cudownym Miejscu czyli w Karolinowie. Wyjeżdżam we wtorek i wracam dopiero w sierpniu, dokładnie rzecz biorąc drugiego sierpnia, uściślając w godzinach popołudniowych. Będę Was męczył dopiero za trzy tygodnie. Wiem, wiem cieszę się co najmniej tak samo jak Wy.

Nie bójcie się jednak, jeszcze się spotkamy w sieci. Postanowiłem pisać przez te dwa tygodnie dziennik. Przedstawię Wam historię ostatniego tanga nad Zalewem, opowiem o tym, co się wydarzyło w Karolinowie, nie omieszkam też wspomnieć o wszystkim, co chcielibyście wiedzieć o Karolinowie, ale baliście się zapytać. Nie chcę nikogo martwić, ale słyszałem, że właśnie przez te dwa tygodnie i tylko przez te dwa tygodnie maja być afrykańskie upały. Nie przejmujcie się w sierpniu nie będzie tylko padało, no wiecie nie wszyscy mogą mieć słońce. Możecie sobie to sprawdzić tutaj http://www.astronomia.pl/katalog/?id=23 Witajcie dwa tygodnie ciszy, spokoju, normalności. Uff, ale atrakcji przede mną, a co za tym idzie i przed Wami, aż sam się boję.

Miało być dzisiaj optymistycznie, pogodnie i radośnie i jest. Jakoś przeżyję jutro ten dzień w pracy (dla mnie ostatni, pod wieloma względami) czego i Wam z całego serca życzę. Trzymajcie się i nie dajcie się, będę myślami z Wami, mam nadzieję, że przed Wami jeszcze te wspaniałe urlopy 🙂

To dobry moment, żeby zakończyć.

Ps.
A na koniec tradycyjnie już mały prezencik, oczywiście, żeby nie było
za słodko.

Trojgu dzieciom groziło powtarzanie drugiej klasy. Pod koniec roku pani mówi do Jasia:
-Jasiu przeliteruj słowo “tata”!
-T A T A odpowiada Jasio
-Brawo Jasiu przechodzisz do trzeciej klasy
-A Ty Małgosiu przeliteruj słowo “mama”
-M A M A odpowiada Małgosia
-Brawo Małgosiu przechodzisz do trzeciej klasy
-A teraz Ty Ahmed, przeliteruj : “dyskryminacja obcokrajowców w Polsce
w świetle przepisów konstytucyjnych”

Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie.

Dzisiaj tylko mały prezencik.
Dzisiaj to dobry moment żeby zakończyć.

Pozdrawiam

WYZYK

Dwie siostry zakonne, Matematyka i Logika, przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.

– SM: zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce od nas…
– SL: to logiczne chce nas zgwałcić.
– SM: o Boże, o Boże, zbliża się do nas dogoni nas za 5min i 18″. Co robimy?
– SL: jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
– SM: o Boże, o Boże, to nic nie dało.
– SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.
– SM: o Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1min i 44″
– SL: jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.

Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logika. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale, bardzo zaniepokojona o druga, która wraca kilka minut później.

– SM: siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże Opowiadaj, opowiadaj !!!
– SL: logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
– SM: (trochę wkurzona) tak, tak wiem, a potem ?
– SL: zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on!
– SM: tak, tak, a potem?
– SL: zgodnie z logiką, dogonił mnie.
– SM: o Boże, o Boże i co zrobiłaś?
– SL: jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
– SM: o Boże, o mój Boże! a on?
– SL: zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
– SM: o Jezus Maria! I co się stało?
– SL: logiczne Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami !


Pod konarami kasztana,
Pan sprzedał mnie, a ja pana…
G. Orwell

(2004-07-12 00:19)

Witaj miły poniedziałku

Witam serdecznie.

Miałem dzisiaj napisać coś mądrego, ale coś mnie moja muza opuściła (już słyszę te radosne westchnienia ulgi). Wczoraj miałem nawet pomysł, pamiętam, że był rewelacyjny, podsunęli mi go zresztą moi znajomi, ale ulotnił się on dziś rano wraz z pewną dawka piwa i wina, które były wczoraj jego matką i ojcem. Pozwolę sobie dziś dlatego poczynić tylko parę niepowiązanych ze sobą uwag, ot taki nieukierunkowany strumień świadomości.

Dowiedziałem się ostatnio, że wraz z moimi koleżankami i kolegami w pracy, w ciągu minionego półrocza, rozmawialiśmy łącznie przez 27 lat. Zastanówcie się więc moi drodzy nad tym dobrze i niech wam rączka uschnie, jeżeli będziecie chcieli wcisnąć zieloną słuchaweczkę, w celu zadania kolejnego pytania Waszego życia.

Polecam wszystkim pierwszą płytę łódzkiego zespołu Coma pt. “Pierwsze wyjście z mroku”. Czuję się dzięki nim już lepiej jako Łodzianin. Nie musimy już tylko i wyłącznie przepraszać za frytki, pavulon i tych troje. Możecie dowiedzieć się czegoś o tym zespole pod adresem www.coma.art.pl. Teraz powinien pojawić się nad al. Włókniarzy transparent: “Dziękujemy za Comę”. Polecam z całego serca.

Bardzo mnie zasmuciła sprawa Pana Andrzeja S. No cóż po raz kolejny okazało się, że w dzisiejszych czasach posiadanie jakiegoś autorytetu graniczy z cudem, bo każdy autorytet wcześniej czy później okazuje się nikim. Ech szkoda gadać.

To nie jest dobry moment żeby zakończyć, ale zakończmy.

Pozdrawiam

WYZYK

Ps.
No dziś będzie mały prezencik. Powiem Wam, że jak to czytałem to się uśmiałem całkiem, całkiem. Po chwili zrodziła się jednak pewna myśl, która mnie zmroziła. Kurcze, a może to jest prawdziwy wywiad. Do tej pory dręczy mnie niepewność. Jeżeli ktoś cos wie na ten temat, to niech da znać, bo w tym kraju okazuje się ostatnio, że wszystko jest możliwe, a ja już po nocach spać przez to nie mogę. Rozmyślam prawda, czy żart.

Ps. 1
Na bazie poprzedniej refleksji, pozwolę sobie przytoczyć tekst pewnej piosenki, która na pewno doskonale znacie, a która w dniu dzisiejszym, oddaje po tym wszystkim mój stan samoświadomości (Lady Pank – Marchewkowe pole)

Marchewkowe pole rośnie wokół mnie
W marchewkowym polu jak warzywo tkwię
Głową na dół zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać – głowę obok w ziemię wpuść

Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć

Marchewkowe o ogrodzie miewam sny
W marchewkowym stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie – dołem głowa, górą nać
– Kto mi powie: co się jeszcze może stać ?

Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć

Ps.2
No właśnie co może się jeszcze zdarzyć. Ja zaczynam się bać. A teraz prezencik:

Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK:
Joanna Banas: Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie
może przesiąść się z wagonu do wagonu?
Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK: Może, tylko Musi
skasować drugi bilet.
* Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
* Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym
wagonie, w którym został skasowany.
* Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak
naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
* Przebiec na czerwonym tez pani może, tyle ze ryzykuje pani
wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, ze złapie ją
kontroler.
* Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.
* Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno
pracować.
* Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
* Argumentem jest przepis. A poza tym jeśli kupuje pani bilet na
pociąg, to chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma
bilet tylko na ten o 15.30.
* Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w
tramwajach ich nie ma.
* A po co w ogóle się przesiadać?
* Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład
gdy w naszym wagonie jada pijani, agresywni ludzie.
* O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba
zainterweniować.
* Szczególnie gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?
* Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można podejść do
motorniczego, a on już wie, co robić.
* Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego…
* No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim
wagonie, bo nie może przejść, gdyż tez musiałby skasować bilet.
* To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w
którym nie ma motorniczego?
* Przejść do pierwszego i skasować bilet…
* Skasować bilet?!
* Oczywiście. Przepis jest wyraźny.
* Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje?
* Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.
* Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
* Oczywiście, przecież mówiłem Pani, ze motorniczy nie
przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to
musi Pani mieć dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby
mógł wrócić do pierwszego wagonu.
* A po co będzie jeszcze przechodził?
* Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem!
* To nie może po prostu przejść jak człowiek?!
* Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, ze bez skasowania
dodatkowego biletu nie można przechodzić… Poza tym motorniczy to nie
jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica!
* Wie Pan, to ja wole zostać w tym pierwszym wagonie i nie
Interweniować.
* No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić
zamieszanie!


Ale oni zamiast Mózgów mają tylko szary puch, który przez pomyłkę został
wdmuchnięty w ich głowy. (Kłapouchy)
A. A. Milne

(2004-07-05 02:19)