Wtaj miły poniedziałku

Witam serdecznie

Ten poniedziałek, może wyjątkowo, nie był tak miły jak poprzedni. Niestety spędziłem go w pracy. Za to piątek, sobotę i niedzielę spędziłem w Karolinowie. Dlatego też dzisiaj, pozwolę podzielić się z Wami paroma krótkimi uwagami natury osobistej. Wszystkim tym, którzy pomogli mi je przeżyć, bardzo dziękuję za tak urocze chwile. Kto nie był, niech żałuje. Z niektórymi z Was udało mi się nawet przywitać godnie Unię i znaleźć sie w niej w iście polskim stylu. Złożyliśmy swoje zdrowie na ołtarzu wspólnego dobra. Wiadomo, że gwiazdek przybyło, wiadomo również, że każdą gwiazdkę trzeba uhonorować, aby nie spadła z nieba. Wiadomo, że każda z gwiazdek jest pięcioramienna i nie można było pozwolić, żeby tak sobie wisiały, ot tak niedbale. No cóż, gdyby nas ktoś zobaczył w nocy z piątku na sobotę, nie uwierzyłby, że w Polsce żyją tak zagorzali euroentuzjaści. Zrozumieliśmy jednak swoją historyczną misję i pogodzeni ze swoim losem stanęliśmy na wysokości zadania. O piątej, minut trzydzieści, w sobotę, kiedy słońce już wstawało, dookoła kwiliły ptaki, przytłaczała nasz wszechogarniająca, soczysta zieleń lasu, trzech Polaków, już Europejczyków, przybrało na tarasie postawę, no może niebyt zasadniczą, i cichutko, z ledwie ukrywanym wzruszeniem i łzami w oczach zaśpiewało:

Czytaj dalej Wtaj miły poniedziałku